piątek, 2 sierpnia 2013

Prolog

/Pati

W połowie wakacji, przyjechała do mnie ciocia z Niemiec. Rodzice zawołali mnie, ja szybko zbiegłam po schodach, przywitać się z ciocią:
-Cześć! Mam dla ciebie niespodziankę!! -mówiła uradowana ciocia
-Dla mnie? Jaką?
-Jedziesz ze mną do Stutgartu!!!
-Co?
-No właśnie to! Cieszysz się ???
-Taa... Bardzo! -skłamałam. No wspaniale!! Nie znam języka, pojadę tam bez Violi!!! :( nikogo tam nie znam!!! Ale by nie urazić cioci zgodziłam się ...
-No dalej jedz ten obiad- pospieszała mnie mama
-Właśnie, właśnie, zaraz się pakujesz i wyjeżdżamy jutro z rana.
-Kiedy?
-Jutro. Jak chcesz, zabierz kogoś ze sobą, bo widzę , że sama nie dasz rady...
-Super ciociu, zabiorę moją przyjaciółkę! -powiedziałam minimalnie ucieszona

---W pokoju---
-Halo Viola?
-No hej :)
-Słuchaj przyjechała ciotka z Niemiec i chce mnie zabrać do Stuttgartu!
-To jedź z nią!
-Nie , bez ciebie nie jadę!!
-Mogę jechać?
-No jeszcze pytasz, pakuj się jutro wyjeżdżamy
-Super to pa :) -zakończyłam rozmowę i wzięłam się za pakowanie rzeczy to tego koszmarnego Stuttgartu. Tylko co ja tam będę robić....


---------------------
No także prolog jest, krótki, głupi, ale jest :)

1 komentarz: