czwartek, 29 sierpnia 2013

rozdział 3

/ Pati

Gdy miałam włączony telewizor przyszło mi na myśl, żeby iść do sklepu. Kupiłam sobie gazetę i to. Poszłam do baru, kupiłam pizzę na wynos i zapiekankę. Wchodząc ze sklepu poszłam jeszcze kupić sobie loda usiadłam przy stoliku i gdy jadłam loda nagle  zerwał się wiatr i jakaś kartka zatrzymała się na moim stoliku. Przeczytałam ją. Było to ogłoszenie, szukali fotagrafa na potrzeby klubu z Dortmundu. Byłam tym zainteresowana więc szybko pobiegłam do domu, aby ciocia mnie podwiozła do menagera klubu. Gdy dojechałyśmy napotkałam Jurgena, zapytałam się czy mogłabym być ich fotografem. Klopp kanał iść za nim poszłam wszystko mi wytłumaczył i gdy odchodziłam powiedział:
-Masz tę pracę.
Bardzo się ucieszyłam. Zostałam jeszcze chwile na treningu i pojechałam razem z ciocią do domu.
Na następny dzień była paczka, w której dostarczono aparat fotograficzny dobrej jakości, a w środku list na temat mojej pracy. Było tam napisane, od kiedy zaczynam pracę, bardzo się zdziwiłam, bo miałam zacząć już od jutra! Zadzwonił do mnie Neymar zapytał się czy to naprawdę ja mam byś ich fotografem ja odpowiedziałam:
- Oczywiście :) - i uśmiechnęłam się z radości :))
Powiadomił mnie że dużo czasu nie zabierze mi praca 3h dziennie. Po rozmowie ktoś zapukał do drzwi, krzyknęłam cioci:
-Ja otworzę!!
-Dobrze, tylko zobacz przez ono kto to.
-Ok. - Odpowiedziałam cioci.
Otworzyłam i ku zdziwieniu w oknie ujarzałam Neymara. Przyszedł aby iść do kina i ........ :
-Dalej to już niespodzianka. - Powiedział
Powiadomiłam ciocię, żeby wiedziała gdzie się podziewam. Powiedzałam Neymarowi, że zaraz wrócę. Ubrałam się tak i pobiegłam na dół uszykowana do wyjścia. Gdy wyszliśmy z domu Neymar podał mi swój nr. telefonu, a ja mu swój. Najpierw poszliśmy do kina tak jak mówił wcześniej. Film wybrał " Zmieszch ", a później na lody. Usiedliśmy przy stoliku i porozmawialiśmy. Następnie byliśmy na występach różnych piosenkarzy, a na koniec Neymar postawił kolację w barze. Zamówił pizzę i shake. Jeszcze nie zdążyliśmy zjeść pizzy, a Ney idzie znów coś zamawiać. Przyniósł jeszcze mniej kaloryczne jedzenie, frytki. Po tej kolacji usiedliśmy na pobliskiej ławce:
-A teraz ta niespodzianka...
-Yhm
-Pojedziesz ze mną na Wyspy Kanadyjskie.
-Supcio, a kiedy jedziemy.
-Jutro.
- Oki, tylko co ja powiem cioci? Ona zawsze była przeciwna, żeby umawieć się z piłkarzami.
-No trudno okłamiesz ją.
-No i tak chyba będzie najlepiej dla nas. Powiem jej, że jadę do koleżanek.
-To musimy zacząć się pakować. A i jeszcze jedno dziś nocujesz u mnie.
-Niech będzie :)
Poszłam do cioci i powiedziałam, że pojadę do koleżanek:
-A kiedy?
-Dziś.
-Pójdę na przystanek autobusowy.
-Tylko uważaj na siebie.
-Dobrze, zaraz pojdę się pakować i pódę do jakiś sklepów.
Poszłam szybko do pokoju spakować się nie miałam wielu żeczy więc poszłam do sklepów.
Obkupiłam się i zauważyłam w pobliżu Ney. Pukłam go i w tym czasie szybko się odwrócił.
-Hej.- Powiedział.
-No hej, też jesteś na zakupach?
-No. Kupiłaś już wszystko?
-Prawie. Jeszcze tylko rzeczy do makijażu i koniec.
-Ok.
-Powiedziałam już cioci, że podę na przystanek więc tam musimy się spotkać.
-Mi pasi.
-Okej, to załatwione, ja lecę muszę się spakować, pa.
-Pa.
Poszłam do sklepu kupiłam: to i to . Poszłam do domu i byłam już w pełni gotowa na wyjazd.



------------------------------





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz